KSIĘGA GOŚCI
wpisz się
poczytaj

Strona główna




O ostatniej linijce ;)

Wiecie, czasami mam wyrzuty sumienia w związku z ilością papierosów wspominaną w moich opowiadaniach. Że niby mogę przyczynić się do wzrostu zadymienia wśród nieletnich, nie? A wczoraj strzeliłam taką apologię palenia, że proszę siadać. I połaskotało mnie sumienie, co musiałam z siebie wyrzucić. Wywiązał się taki dialog:
Godryk: E, spoko. Możesz w zakończeniu dopisać Amandzie raka płuc. ;-PPP
Ja: Musiałaby dożyć tego zakończenia :P
Godryk: No, może to wyjść podczas sekcji, nie? ;)
Ja: Ostatnie słowa opowiadania: "Proszę nie rozpaczać, panie Weasley, i tak nie pożyłaby dłużej niż rok." Z ust mlodej, ładniutkiej lekarki :)
Nadal ja: Zaczyna podobać mi się ten pomysł.

I tak doszłam do wniosku, że piąta wersja zakończenia to chyba jednak ciut za dużo jak na moje nerwy. Potem będzie entliczek pętliczek czerwony guziczek... ;)))


skomentuj (8)

2006-08-24 12:12:29





lay by Medea