Przyznajcie się, nie wierzyliście. Ja też nie wierzyłam. A jednak!
Nie wiem, na dobre mi to wyjdzie, czy nie. Ale jest. Taki mały nowy początek.
skomentuj (1)
2007-09-13 14:03:01
...a wyszło jak zwykle. Czyli utknęłam :/ Mam jednak nadzieję, że to chwilowe, bo sześć i pół strony to nie w kij dmuchał, tylko więcej, niż napisałam przez ostatni rok i żal by było teraz zostawić. O!
skomentuj (6)
2006-10-12 15:59:43
Wiecie, czasami mam wyrzuty sumienia w związku z ilością papierosów wspominaną w moich opowiadaniach. Że niby mogę przyczynić się do wzrostu zadymienia wśród nieletnich, nie? A wczoraj strzeliłam taką apologię palenia, że proszę siadać. I połaskotało mnie sumienie, co musiałam z siebie wyrzucić. Wywiązał się taki dialog:
Godryk: E, spoko. Możesz w zakończeniu dopisać Amandzie raka płuc. ;-PPP
Ja: Musiałaby dożyć tego zakończenia :P
Godryk: No, może to wyjść podczas sekcji, nie? ;)
Ja: Ostatnie słowa opowiadania: "Proszę nie rozpaczać, panie Weasley, i tak nie pożyłaby dłużej niż rok." Z ust mlodej, ładniutkiej lekarki :)
Nadal ja: Zaczyna podobać mi się ten pomysł.
I tak doszłam do wniosku, że piąta wersja zakończenia to chyba jednak ciut za dużo jak na moje nerwy. Potem będzie entliczek pętliczek czerwony guziczek... ;)))
skomentuj (8)
2006-08-24 12:12:29